Forum ACES Polska Strona Główna

Forum ACES Polska




FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum


Poprzedni temat «» Następny temat
WASG 2018 Czechy
Autor Wiadomość
skidan
ACE



Pomógł: 1 raz
Wiek: 37
Dołączył: 10 Lut 2008
Posty: 1088
Skąd: Iwiny k/Bolesławca
Wysłany: 2018-08-20, 21:59   WASG 2018 Czechy

Przepraszam za brak opisu, ale na początek chociaż zdjęcia.
Było zajebiście. Niech żałują ci, którzy mogli przyjechać, ale wymiękli.

zdjęcia
_________________
NC1 WW1 oraz NC1 WW2
Ex-NC1 ESA

Eskadra Kamikadze Wrocław
stopień: podpułkownik
odznaczenia: Srebrna i Bązowa Gwiazda, FW, AC, BAS2011, BAS2012, BAS2013, BAS2014, BAS2016, BAS2017, AW, ACV, AI, BAC2017, ANC
 
 
Ecik
ACE


Pomógł: 3 razy
Wiek: 51
Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 870
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-08-21, 07:37   

Chwała, czy lufa w krzakach. :wink: Bo Wodzu się nie odzywa, chyba pije, ale nie wiadomo z jakiej przyczyny.
_________________
Pozdrawiam
Piotrek
 
 
Piotrek B
ACE



Pomógł: 1 raz
Wiek: 43
Dołączył: 28 Mar 2011
Posty: 599
Skąd: Płock
Wysłany: 2018-08-21, 08:00   

Ale arsenał!!
_________________
CoRe Admin
Nie biorę grawitacji na poważnie.
 
 
Autsajder1983
ACE



Pomógł: 2 razy
Wiek: 36
Dołączył: 22 Lis 2012
Posty: 331
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-21, 08:16   

Kurde ładne te modele.
Pokaż zdjęcia po walkach:)
 
 
Japim
Administrator
Site Admin


Pomógł: 2 razy
Wiek: 37
Dołączył: 28 Lut 2006
Posty: 622
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-21, 09:34   

Piotrek B napisał/a:
Ale arsenał!!


Fakt :)
Szkoda tylko, że 90% to bombowce i tylko kilka Me109, Zero i P51...
_________________
Pozdrawiam
Przemek Jakubczak
[ Eskadra MAD DOGS ]
 
 
skidan
ACE



Pomógł: 1 raz
Wiek: 37
Dołączył: 10 Lut 2008
Posty: 1088
Skąd: Iwiny k/Bolesławca
Wysłany: 2018-08-21, 16:50   

wszyscy żadni relacji a u mnie ciągle mało czasu, więc może napiszę coś na raty :)

Nauczony doświadczeniem (po WASG w Austrii) że nie warto marnować czasu i 30litrów paliwa na treningi bo przecież forma jest, a co ma się wydarzy to i tak się wydarz, pojechałem na WASG prawie z marszu.
Wyjechaliśmy z Wodzem ok 10:00 we wtorek. Daleko nie było bo ok.240km, więc szybko byliśmy na miejscu. Przywitaliśmy się ze znajomymi, rozpakowaliśmy samochód i poszliśmy na zapisy.
Tutaj okazało się, że wcale nie musimy wykupować ubezpieczenia za 70Euro :shock: bo to, które posiadamy jest wystarczające. Obaj z Wodzem mamy ubezpieczenie na 350 000PLN na całą Europę. Całe g...., ale skoro wystarczy to przecież 70Euro to sporo kasy.
Później była kontrola i znakowanie modeli. Po ok godzinie mierzenia organizatorzy dali sobie spokój i po prostu spisali modele, rozdali naklejki i można było pójść przygotować się do lotów treningowych.
Po lotach treningowych nawiązaliśmy pierwszy kontakt z sąsiadami - Szwedzi. :)
Wieczorem wpadli na dłuższą pogadankę przy napojach ułatwiających dialog w językach obcych. :wink:
I tak minął dziań pierwszy.
kolejnego dnia już o 7:00 obudziły nas ryczące silniki WW2. No cóż. Musieliśmy szybko się ogarnąć i też wykonać kilka lotów treningowo-kontrolnych. Wszystko ze sprzętem OK, psychicznie też przygotowani. Będziemy walczyć i łatwo tasiemek nie oddamy.
Pierwszy startował Wodzu.
Zegar odliczył czas, syrena zawyła, biegniemy do samolotu. Wodzu odpala, ja wyrzucam model, wracam na linię pilotów i słyszę ŁUP zaraz za sobą. ze strachu aż się schyliłem i słyszę Kur...a. Pytam co się stało? a Wodzu: już się j......
Zobaczyłem tylko spadające resztki. lot trwał 5sekund. :twisted: No cóż, następny lot będzie lepszy.
teraz kolej na mnie.
Mój start był dużo lepszy, ale szczęście nie trwało zbyt długo bo ok minucie zgasł mi silnik. Udało mi się dolecieć do strefy. Szybki start i w górę serca. po ok minucie znowu to samo. Silnik gaśnie, ale znowu doleciałem do strefy. Znowu szybki start, na niebie były juz chyba tylko 3 modele i na spotkanie z moim Arsenalem wyleciała Simoneta Batkowa. Nowiutki kadłub, nowiutkie skrzydło :twisted: następny lot będzie lepszy.
W rundzie 2 Wodzu wystartował nowym modelem, oblatanym rano.
Przed każdym lotem sędzia miał obowiązek sprawdzić obroty i wpisać je do karty. Okazało się, że Wodzu ma problem z silnikiem, który ciągle gaśnie. Ale zegat tyka, więc musieliśmy iść na start, regulować będziemy po sygnale walki. Damy radę. Przecież to nie pierwszy raz.
Spaliła się świeca, więc wymieniamy. Niby ok, ale ciągle gaśnie. Może to ssak albo brak paliwa. Ssak OK, paliwa weszło sporo :shock: , ale dalej nic. Czas się prawie kończy. Rainer podpowiada, że to może zapchana iglica - strzał w 10. Silnik pali i słyszymy odliczanie 3, 2, 1 koniec. następny dzień będzie lapszy :twisted:
Ja do drugiej walki biorę "nowego" Mustanga, zakupionego od Michała w czwartek przed wyjazdem. Po 2 lotach treningowych spodobał mi się ten model, będzie dobrze.
Zegar odliczył czas, syrena zawyła, biegniemy do samolotu. Ja odpalam, Wodzu rzuca (ma chłop doświadczenie :razz: ) tym razem mu nie poszło. Model poszedł w pionie, a że 2,5ccm tak nie poleci to zaczął opadać, drążka mało nie wyrwałem z aparatury i niestety brakło 20cm. Model przyziemił 0,5 m przed linią, przeskoczył ją i zatrzymał się 0,5m za linią. Zaliczone 3sekundy lotu czyli 1 punkt. Kolejny dzień będzie łaskawszy :twisted:

Po dłuższej przerwie lataliśmy WW1. Tam było normalnie. Dupy nie urywa, ale nic co by warto opisywać.
Miało być 8 walk WW1, ale był mały wypadek z palcami, które nadawały się do szycia. Na prośbę organizatorów przełożono 8 walkę na następny dzień bo ranny w asyście Pavla Dvoraka pojechali do szpitala. Nikt nie protestował.

Wieczorem, po kolacji usiadłem szybko do naprawy Arsenala bo miałem jeszcze drugie skrzydło. po około godzinie ciężkiej pracy było widać efekty, ale było zbyt ciemno, aby dokończyć. Zaraz dostaliśmy też zaproszenie do sąsiadów Szwedów, więc nie wypada odmówić :mrgreen:
Lekko się spóźniłem, ale jak przyszedłem było już całkiem ciemno. Cześć rozmawiała z Wodzem, a kilku naprawiało model do WW1. Zapytałem co się stało i usłyszałem, że chyba zatarł się silnik - nowe SAITO.
Trochę byłem zajęty rozmową, ale co chwilę zerkałem na 3 Szwedów próbujących naprawić silnik i zdiagnozować przyczynę awarii. W końcu nie wytrzymałem i podszedłem zobaczyć co robią. Sprawdzili wężyki, iglicę, zbiornik, nawet świecę wymienili - silnik nawet nie kopnie.
Spytałem czy sprawdzili sprężynki na zaworach. Od razu powiedzieli, że nie bo to jest nowy silnik, który wypalił kilkanaście zbiorników. Poprosiłem ich, aby jednak sprawdzili je. Okazało się, że jeden zawór był podparty, ale nie wiedzieli co dalej z tym zrobić bo nigdy tego nie robili. Pokazałem im co mają rozkręcić i poszedłem po swój szczelinomierz. Poprawiliśmy popychacz, który wypadł z gniazda :shock: , wyregulowaliśmy zawory i silnik zapalił od pierwszego strzału. W trakcie naprawy okazało się, że właścicielem modelu jest Samuel Olofsson. Dobrze mi znany z opowieści Aliny i Mariana. Samuel cieszył się niezmiernie, a podziękowań nie było końca.
Przynajmniej koniec dnia okazał się miły i coś mi wyszło :razz:

Rano wstałem o 5:00, aby dokończyć naprawę Arsenala. Łącznie ok 3 godziny i model wyglądał jak nowonarodzony. Szybki oblot i był gotowy do następnej walki.
Walka 3
możecie wierzyć lub nie, ale w ogóle jej nie pamietam. Aż przed chwilą sprawdzałem ile było rund bo za skarby świata nie mogłem sobie nic przypomnieć. Ale była i to najlepsza dla mnie i dla Wodza.
Walka 4
Ponieważ Arsenal przeżył walkę 3 z automaty wziąłem go do walki 4.
Zegar odliczył czas, syrena zawyła, biegniemy do modeli. Silnik zagadał od razu, wypuszczam model. Przy starcie jakoś dziwni ospale zadziałała wysokość, wiec włączam DualRate i zaczynamy walkę. Ponieważ latanie 7 minut za tasiemkami byłoby zbyt banalne, więc musiało się coś wydarzyć. Kilkanaście sekund po starcie wysokość odmówiła posłuszeństwa. Tym razem będę potrzebował znacznie więcej niż 3 godziny na odbudowę modelu :twisted:
Prawie jak u naszych piłkarzy: mecz otwarcia, mecz o wszystko i mecz o honor.
Jutro będzie lepiej. Zero spiny tylko walka o honor.
Ten wieczór znowu był bardzo wesoły i mega międzynarodowy :mrgreen:
Zawitali do nas koledzy z Mołdawi, dojechał Sergiusz i Grzesiek, później dołączyli Szwedzi oraz Niemcy i nie mam pojęcia kto jeszcze bo zresetowałem się na maxa i nie wiem do której to trwało :razz:
Ale pamiętam, że było mega wesoło :lol:

Walka 5 to walka o honor.
Na start wystawiłem Mustanga, a pomagał mi Sergiusz.
Start Mustangiem znowu wyglądał podobnie jak w 2 rundzie. Sero dobrze go wyrzucił, ale brakło znowu 30cm, ale miałem trochę więcej szczęścia bo model spadł przed linią, uderzył w nią i lekko ją przesunął. Szybkie spojrzenie na sędziego i słyszę "biegnij". Spytałem czy na pewno i jeszcze raz powiedział, że tak, więc biegiem po model. Ponowny rozruch silnika i szybka regulacja bo nie wkręcał się na obroty, sędzia nie chciał sprawdzać obrotów więc startujemy. Sero wyrzucił model z całej siły i ledwo, ledwo, tuż nad ziemią model wzbił się w górę. Ulżyło mi ogromnie. Za plecami usłyszałem okrzyki radości i jakieś brawa. :wink: No to walka ....
Po ok 30s nagle jakieś niekontrolowane beczki. Krzyczę do Sergiusza co to było, to nie ja. W ostatniej chwili udało mi się wyprowadzić go ze strefy. Po 2s znowu to samo, jakby lotki zablokowały się w max wychyleniach i Mustang walki z pełną prędkości 5m od sędziego liniowego :shock: K...., K....., K....
ręce opadają. Walka o honor o mało nie skończyła się tragedią :shock:
Komisja wypadków lotniczych stwierdziła rozbindowany odbiornik. i to już 2 w tym tygodniu !!!
Temu nadajnikowi już podziękowałem. Odbiorniki idą do kosza, a apka jak ktoś potrzebuje wyświetlacz, obudowę lub przełącznik to będzie na części.
Loty w WW1 znacznie lepsze, ale dużo poniżej swoich możliwości. Przy tej konkurencji zabrakło sporo, aby dostać się do półfinału.
Wodzu mimo startu w WW1 przerobioną ESĄ dostał się do półfinału.
Wieczorem organizatorzy przygotowali Pilot Party, ale najpierw rozdanie dyplomów i pucharów za EuroCup 2016 i 2017, później niespodzianka dla wszystkich - losowanie nagród. Każdy z zawodników losował numerek, do którego przypisana była jakaś nagroda. Ja trafiłem markowy silnik Wodzu koszulkę z czapeczką Haker'a. Główną nagrodą była aparatura Jeti DC-16 z odbiornikiem - trafiła do jakiegoś pilota z Niemiec.
Po ok. 1,5 godzinie w końcu zaczęła się impreza z wyżerką oraz piwem za free.
No, nie można zapomnieć o zespole muzycznym, który z minuty na minutę rozkręcał całą imprezę. Rampa wyciągał wszystkich do zabawy z pozytywnym skutkiem. Organizatorom pomogła burza, przez którą wszyscy schowali się do namiotu i po chwili zaczęli tańczyć. Później tańczyliśmy przez chwilę na deszczu. A co :lol: Super impreza. Zespół grał chyba do 1:00 i zwinął sprzęt bo namiot lekko przeciekał i zalewało im sprzęt. Na szczęście ktoś przyniósł przenośny głośnik i impreza trwała dalej :mrgreen: My wytrzymaliśmy do 1:30 i grzecznie poszliśmy spać, a impreza trwała ponoć do 2:30.
Kolejny dzień zawodów do półfinały i finały oraz zakończenie, które również trwało 1,5 godziny i piekielnym słońcu.
Podsumowując:
Zajebista impreza, organizatorzy postawili poprzeczkę bardzo wysoko. Wszystko dopracowane bez zbędnych kłótni i sprzeczek (jak w Austrii), świetne impreza, super atmosfera. Mega, mega, mega.
_________________
NC1 WW1 oraz NC1 WW2
Ex-NC1 ESA

Eskadra Kamikadze Wrocław
stopień: podpułkownik
odznaczenia: Srebrna i Bązowa Gwiazda, FW, AC, BAS2011, BAS2012, BAS2013, BAS2014, BAS2016, BAS2017, AW, ACV, AI, BAC2017, ANC
Ostatnio zmieniony przez skidan 2018-08-24, 17:15, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Ecik
ACE


Pomógł: 3 razy
Wiek: 51
Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 870
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-08-21, 19:48   

Heheee, nie pamięta, nie złe dawanie tasiemki odchodziło :mrgreen: .
A dwie poprzednie rundy to żeście sobie polatali :mrgreen: , i tak bywa.
Przeglądałem zdjęcia i jakiś cudów nie było, standardowy kombat. Za to przybyło dużo dwu silnikowców i ten nie regulaminowy z wysuniętymi silnikami na WASG :shock: , już wszystko przejdzie każdy badziew.
_________________
Pozdrawiam
Piotrek
 
 
Ecik
ACE


Pomógł: 3 razy
Wiek: 51
Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 870
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-08-23, 18:38   

I co, to koniec, rozumiem że kolejnych walk już nie było, rozdali nagrody i do domu ?
_________________
Pozdrawiam
Piotrek
 
 
longer
ACE


Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 309
Skąd: Starachowice
Wysłany: 2018-08-24, 05:36   

To z Monako tez byli zawodnicy? I tez maja Orła na fladze ?:shock:
_________________
nigdy sie nie kłuce
 
 
Ecik
ACE


Pomógł: 3 razy
Wiek: 51
Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 870
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-08-24, 09:31   

Organizatorzy nie mieli flag pionowych, standard, ale jakoś uporządkowali czytając z prawa na lewo, mańkuty czy chinole, ale czeską to zrypali koncertowo.
_________________
Pozdrawiam
Piotrek
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group